Duchy dworu Kossaków

Duchy dworu Kossaków

17 września 2019 Off By Karolina

Pewnego zimnego wieczoru do dworu w górkach przyszedł starzec, który chciał zwiedzić zamek wiec podszedł stukając laską o drewniany podest. Na samym początku poszli zwiedzać bibliotekę i w tym momencie pan Bogusław (tak nazywał się starzec) zaczął opowiadać: •••• „ Lat temu 67 pierwszy raz byłem tu i dostałem komnatę, w której mogłem poczytać księgi oraz wyspać się i umyć. Były to czasy przed I wojną światową na krańcach podległej Polski nie było prądu, więc też ciepłej wody, ale w nocy usłyszałem jęki i łomot łańcuchów wstałem z łóżka i poszedłem schodami w dół w stronę lochów i ku swojemu zdziwieniu zobaczyłem 2 duchy plątające się po lochach i gdy mnie zobaczyły zapytały się czy chce się czegoś dowiedzieć odparłem, że owszem. Usiadłem na schodach i oparłem się o ścianę duch zaczął opowiadać W roku pańskim 1589 rządził tym zamkiem bardzo zły i nieuczciwy człowiek który nie umiał się dzielić i wszyscy jego poddani którzy potrzebowali pomocy on ich wyganiał i karał. Jeno kiedyś przyszedł do niego biedny chłop który był głodny i prosił go aby dał mu chociaż jabłko, a ten tak strasznie się zdenerwował, że kazał go wychłostać, a potem wyrzucić za mury miasta. I tak codziennie, aż do 1601 roku i wtedy hrabia bardzo ciężko zachorował i poprosił swojego sługę, aby zawołał medyka, lecz ten tylko szorstko powiedział : „Panie ale żaden medyk tu nie przyjdzie, ponieważ się boi, że panie go zabijesz ja ci nie pomogę muszę już iść.” I wtedy zaczął krzyczeć, że mam zawołać medyka on umiera ale sługa tylko szedł prosto i płakał. Na chwile pan Bogusław przestał mówić i wtedy ktoś z tyłu się zapytał: „Ale skąd ten duch to wiedział.” Już trzy dni później wielki hrabia zmarł. Pogrzeb odbył się tylko z jedną osobą z księdzem nikt więcej nie przyszedł. I duch wtedy skończyl swoją opowieść, a ja poszedłem do komnaty”. No i wtedy pan przewodnik odparł „Dlaczego pan to opowiedział tą historię przecież nie ma nic związanego z historią” Daj mi dokończyć następnego ranka zeszedłem do sali obiadowej na śniadanie w tedy dowiedziałem sie historii o tym złym hrabi okazało się że miał córkę Zofię Kossak która odziedziczyła po swoim zmarłym ojcu dwór. Zofia Kossak bardzo dobrze dbała o dwór, lecz gdy wyjechała na objazd ziem śląskich . Dnia 8 maja 1945 dwór prawie doszczętnie spłonął. Wtedy starzec zakończył, a przewodnik wyszedł razem z grupą, aby pan Bogusław mógł spokojnie spać.

Zadania